Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


 

Aktualności:

W razie problemow z forum pisac na gg:1003882

Autor Wątek: Makita czy Shindaiwa  (Przeczytany 6831 razy)

  • morfeusz
  • Gość
Makita czy Shindaiwa
« dnia: Maj 26, 2011, 06:59:08 pm »
Witam Wszystkich,
Mam dylemat przy zakupie pilarki. Wcześniej miałem przez rok Stihl'a MS250, ale została skradziona. Niezbyt mi pod pasowała. Wcześniej miałem Jonsered około 3km, nie pamiętam modelu,  ale byłem z niej zadowolony. Niestety w Polsce nie ma już dealerów, a za granicę jeździć  za dużo zachodu.  
Pilarka potrzebna będzie przy przygotowaniu  opału 20-30m (las mieszany), czyszczeniu lasu pod działkę 2ha i możliwe od czasu do czasu w  celach zarobkowych. Skłaniam się do takich modeli:

Shindaiwa 452, 488s, 490
Makita/Dolmar DCS 520, DCS 5200, DCS 5030, DCS 4630

Zastanawiałem się także nad husqvarna 353, 359 ale cenowo są trochę za drogie.
Interesuję mnie niezawodność, trwałość, jakość, jak najmniejsze grzebanie się przy pilarce - mniej wydajność. Chciałbym mieć mały zapas mocy, bo w Stihlu MS250 nie było źle, ale przy większych kawałkach dusiła się, więc np. 3,5-3,8 km byłoby super.

Byłem  sklepie, oglądałem wszystkie piły. Do wszystkich serwisów mam blisko. Dzwoniłem do centrali Makity. Pan z serwisu powiedział mi, żebym brał starszy model DCS 5200, ale nie miał czasu tłumaczyć dlaczego. Zadzwoniłem zatem do info  technicznego. Ten miał więcej i także proponował mi ten starszy model. Powiedział, że DCS 5200 a 5030 to całkiem inna konstrukcja. Stara jest sprawdzona i trwała. Nowy model ma m.in. katalizator (przez to jest delikatniejsza), a zatem więcej elektroniki. W starej nie musisz tak dbać o paliwo, żeby nie zatrzeć, stara prosta technologia i jest idiotoodporna  ;). Nowa także jest dobra, ale dla pilarza, który musi uważać jak się nią obsługiwać, aby nie zatrzeć. Ogólnie stara Makita to najtańsza opcja.
Widziałem na forum także zdjęcia z jej użytkowania. Zapychanie się, filtr na śrubki. Ale nie wiem, czy takie wady mogą ją przekreślać. Prawdopodobnie nowe modele mają już lepszą amortyzację (na sprężynach), lepsze chłodzenie. Ale coś za coś.
Shindaiwa także mnie ciekawi. Jest bardzo lekka. Obudowa wygląda trochę tandetnie, ale także słyszałem o niej dobre opinie.

Zastanawia mnie jakie gaźniki są w DCS 5200, 520, 4630, 5030. Może ktoś będzie wiedział?

Cytat: "Wertyder"
Cytat: "Stan67"
Na 90% wybiorę Makitę DCS520. W związku z tym mam pytanie. Czym się różni Makita DCS520 od Makity DCS5200? Wiem, ze jedna ma 3,3 KM, a druga 3,7 KM. Czyby szło po kupnie 520 przerobić ją na 5200 i czy to by się opłacało, bo jedna kosztuje 1700zł, a druga 1350zł? Czyby wystarczyło tylko wymienić gaźnik czy przestawić coś w nim?

Nie kupuj tych maszyn to stara seria (te kanciate) były z nimi problemy (wadliwe serie). Dolmar wprowadził cały nowy garnitur pilarek. Modele o których mowa to już wyłącznie magazyn.
Tu masz katalog - nie ma wszystkich aktualnie produkowanych ale większość można zobaczyć.
http://www.dolmar.com/productcatalog/pr ... index.html


I mam kolejne pytanie. Dlaczego te stare modele są wadliwe? Produkowane są bardzo długo, więc nie rozumiem...

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

forum pilarzy

Makita czy Shindaiwa
« dnia: Maj 26, 2011, 06:59:08 pm »
Tu podaj tekst alternatywny

  • Offline Orange
  • Longersi :)
  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1913
  • Reputacja 0
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 26, 2011, 08:29:19 pm »
Ja bym rozważał pomiędzy DCS 5200- dobra i trwała piła, (jedna z ostatnich takich)
Albo shindaiwa 490.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »
Ja tu tylko sprzątam :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »
Ja tu tylko sprzątam ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • kkdrg
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 26, 2011, 10:09:53 pm »
Ostatnio oglądałem w sklepie shindaiwę - ogromnie mi się podobała ale po takich oględzinach trudno cokolwiek polecać. Trzeba by tym popracować dłużej. Precyzja wykonania, alu karter, bardzo lekkie uruchamianie robi wrażenie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • morfeusz
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 29, 2011, 11:59:42 am »
Czytałem kilka opinii , że Shindaiwa 490 zamiast 3,7 ma obniżoną moc czyli  2,9km. Więc jak jest z tym naprawdę?
Makita 5200 jest to stary model i raczej nie jest już produkowana. Jak będzie z częściami zamiennymi w przyszłości? Nie będzie z tym problemów?

Za Makitą przemawia cena, bo jest trochę tańsza. Jak porównać te dwa modele jeżeli chodzi o jakość, trwałość, niezawodność, funkcjonalność? Czy to jest podobnie jak rzucanie monetą? Albo wybierz tą, bo jest ładniejsza? Czy jednak jakieś istotne różnice istnieją?

Pozdrawiam i proszę o pomoc
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Anonymous
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 29, 2011, 12:50:34 pm »
Ja z makitą miałem niewiele do czynienia, natomiast z shindaiwą już wiele :mrgreen: Nie wydaje mi się, żeby miała moc obniżoną, tylko taką jak katalogowa.

Z doświadczenia wiem,  że do tych maszynek nie zagląda się już kilka lat - nie było żadnej awarii poza tym, że w jednej trzeba było obudowę zmienić, bo spadła z drzewa :mrgreen: Do takiej roboty jak piszesz wystarczy Ci 452s - Plastiki może dla kogoś sprawiają gorsze wykonanie, ale zapewniam  Cię, że są trwałe.

Dodam, że 2 lata temu miałem dośc mieszane uczucia do tej marki i gdyby nie to, że dostałem ją do testowania, a potem miałem je do pracy codziennej - to nawet bym nie polecał jej :mrgreen:

Zaletą tych pilarek jest dość konkretne przyśpieszenie, lekkość i przy tym moc dość sensowna.


Z perspektywy czasu i doświadczeń jakie miałem z tą marką następne pilarki jakie będę kupował to właśnie shindaiwy.

Przy normalnym użytkowaniu i dbaniu o nią w normalny sposób - czyli co jakiś czas przesmarować, przedmuchać - zapewni Ci wieloletnie zadowolenie.

No :mrgreen:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Kornix
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 30, 2011, 04:15:11 pm »
co do shindaiwy to mają zawyżoną moc, wystarczy wejść na strone usa czy kanadyjską i tam jest podana (moim zdaniem) prawdziwa moc tych maszyn. Widocznie importer tego sprzętu na Polske troche zawyża  ;)  jeśli jest inaczej to mnie poprawcie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Anonymous
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 30, 2011, 04:57:50 pm »
Przeleciałem pare stron z jueseja i nie widzę wielkich odchyleń od mocy podanej u nas. różnice są wielkości 0,1 KM

Podejrzewam, że nawet ta niewielka różnica między koniem parowym, a mechanicznym i sposoby zaokrąglania liczb mają na to wpływ - na tą różnicę
 :mrgreen:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Kornix
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 31, 2011, 08:27:33 pm »
bimber mówisz że tylko 0,1 konia różnicy? np ,model 490 na polskiej stronie ma 3,7 konia mocy ale na angielskiej ma tylko 2,9, a to już różnica zasadnicza.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Anonymous
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 31, 2011, 09:10:17 pm »
Daj linka, bo uwierzyć nie mogę :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • morfeusz
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 31, 2011, 10:35:05 pm »
Nie jestem pewien czy to o to chodzi jeżeli chodzi o różnicę mocy ;)

http://www.shindaiwa.com/usa/en/product ... ws/490.php

Zamówiłem Makitę 5200. Jutro jadę odebrać. Wydaje mi się, że jakość obu tych pilarek jest jest porównywalna. Jednak Makita jest o ponad  150 zł tańsza.  Możliwe, że następna będzie shindaiwa, dlatego, że nowe Makity są trochę delikatne (nie wiem, może się mylę).

Mam pytania.
1. Czy olej do mieszanki rozrabia się dokładnie takie jakie są proporcję, czy jednak nie zaszkodzi odrobinę więcej wlać. Przynajmniej na docieraniu. Czy to nie zaszkodzi?
2. Z centrum Makity mówili, że wystarczy tylko jeden baniak zużyć przy docieraniu, a później można śmigać, ponieważ piły docierane są fabrycznie i nie potrzeba robić tego ponownie. Tutaj przeczytałem, że dopiero po 5L można jechać na maksa.
3. Do tej piły dawane są standardowo prowadnice  produkowane przez Oregona, wiec należy jeszcze dokupić jakiś olej do jej smarowania? A jaki niedrogi zaproponujecie do smarowania łańcucha? Kiedyś mój ojciec używał o ile nie mylę się Lux.

Pozdrawiam  :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • Kornix
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 01, 2011, 09:37:46 pm »
http://www.shindaiwa.com/can/en/product ... ws/490.php
http://www.shindaiwa.pl/katalog/?t_grp=pilarki&m_id=117

pierwsza jest strona angielska, druga jest polska, różnica jest zasadnicza, a co ciekawe np. model 446 s różni się tylko o 0,1 konia  :roll:  coś tu jest chyba nie hallo :?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

  • morfeusz
  • Gość
Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 12, 2011, 09:16:01 pm »
Teraz takie małe podsumowanie  Makity DCS 5200. Zrobiłem jak na razie amatorsko około 15L paliwa.
Zalety:
- 3,7 KM jak dla mnie najlepsze rozwiązanie. Duża moc do zadań uniwersalnych. Brakowało mi tego w Stihlu ms250,

-solidna obudowa, mało plastików, mniej tandety niż w Stihlu,

-prosta konstrukcja, bez żadnych zbędnych bajerów (np. obsługa bez narzędziowa, która się psuje, a nic nie ułatwia), bez katalizatora, który trzeba wymieniać i dodatkowe koszty.

-drgania nie są aż takie odczuwalne dla amatora, przynajmniej nie ma różnicy jak w stihlu. Chyba, że pracuje się cały sezon, jest się wrażliwym, wtedy może zobaczymy różnicę ale porównując do husqvarny. Ale na warunki amatorskie jest ok.

- łatwość w uruchamianiu,

-cena. Taka moc silnika ceni się u konkurentów. Zapłaciłem za nią 1600 zł, konkurencja jest przynajmniej 800zł droższa.

Wady:
- wydaje mi się, że więcej jest czyszczenia po pracy. Miejsca są trudniej dostępne. Trzeba odkręcać blaszki koło bębna i w jej pokrywie, żeby wszystko dokładnie oczyścić z wiórów. Dużo zakamarków, rowków. W stihlu jest płaska powierzchnia i jest to łatwiejsze i szybsze,

- gorsze odprowadzanie trocin,

- plastikowa rączka ( na zdjęciach reklamowych świeci się stop metalu pokryty tworzywem sztucznym). Jednak jest solidna i jak na razie nie ma problemów,

- śruba do naprężania łańcucha mogłaby być usytuowana w wygodniejszym miejscu. Dostęp jest trochę utrudniony. Ale już się czepiam,

-Nie wiem czy to jest wadą. Zbiornik paliwa ma pojemność 0,56L a oleju 0,28L. Kiedy wypalę całe paliwo, to praktycznie nie ma już oleju w zbiorniku. Nie wiem, czy tego go nie zużywam za dużo. Wcześniej lałem eco green a teraz eko z Lotosu. Zużywanie obu jest podobne. Ale kolor  Lotosu jest nieporównywalnie ładniejszy. Taki zielony, krystaliczny. Ten drugi to brązowo-czarny i jakiś taki...

- może jestem pedantem, ale często sprawdzam filtr powietrza i czyszczę go pędzelkiem. Nie jest w takim stopniu zawalony pyłem co w Stihlu, ale z tego co wiem w husqvarnie jest to lepiej rozwiązane.
I tutaj takie pytanie. Czy można ten filtr od czasu do czasu myć wodą? Czytałem, że raz na tydzień wypadałoby. Po kilku dniach także umyłem, użyłem mydła i czyściłem miękką szczoteczką. Powleczona, druciana siateczka pokryta czymś, co przypomina zamsz, który zaczął się wykruszać. Więc porobiły się ubytki w postaci małych otworków. Zakleiłem stopionym plastikiem, żeby pył nie przedostawał się do środka. Teraz nie wiem, czy na przyszłość mogę go myć, czy jednak tylko czyścić pędzelkiem? Przy czyszczeniu na sucho jest jakiś brudny  i wydaje mi się, że nie do końca wyczyszczony, bo w tym zamszu zalega dużo pyłu (chyba zmieszany dodatkowo z olejem, dlatego jest brudny). Nie wiem, może jestem przewrażliwiony.

Mam kolejne pytanie. Zaległe wióry w środku są posklejane olejem do smarowania łańcucha. Aż przybierają ciemny kolor i są zbite.  Czy to jest normalne, czy jednak pył powinien byś bardziej suchy? Smarowanie łańcucha jest prawidłowe, bo sprawdzałem czy pryska na suchej powierzchni.
Ale ogólnie Stihl ms250 nie umywa się do tej Makity i pomimo tych wad jestem jak na razie zadowolony.Tym bardziej, że cena jest atrakcyjna.

Dealera Stihla, który sprzedaje także  shindaiwe, powiedział mi, że te piły jednak nie wytrzymują w lesie, przychodzi dużo reklamacji. Więc pan ten powoli wycofuje się ze sprzedaży produktów tej firmy. No i serwis nie jest jeszcze tak rozpowszechniony, a na część zamienna czeka się często 3 tygodnie. Więc może za kilka lat polepszy się to wszystko. Na ile to jest prawdą, nie wiem.

Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 02:00:00 am wysłana przez Guest »

forum pilarzy

Re: Makita czy Shindaiwa
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 12, 2011, 09:16:01 pm »
Tu podaj tekst alternatywny