Autor Wątek: Przycięcie wysokich sosen  (Przeczytany 1609 razy)

Offline Panbenonium

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
Przycięcie wysokich sosen
« dnia: Kwiecień 17, 2016, 04:22:39 pm »
Witam

Na działce mam kilka sosen i świerków dosyć wysokich. Nie chciałbym ich ścinać, ale chciałbym je skrócić, bo są za wysokie. Czy takie coś jest możliwe i kiedy się za taką operację zabierać ?

Offline mocher

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 106
Odp: Przycięcie wysokich sosen
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 17, 2016, 04:38:50 pm »
Takie ogławianie , ścinanie wierzchołków u sosen, świerków , modrzewi i innych iglastych to barbarzyństwo ;najwyżej okrzesywanie i to umiejętne. Proboszcz z mojej sąsiedniej parafii został oskarżony  przez jedną parafiankę do Wydziału Środowiska w Urzędzie Miasta za to ,że pozwolił firmie na cmentarzu ogłowić ładne modrzewie i obciąć gałęzie. I teraz wyglądają jak kikuty i pewnie długo nie pożyją. Sam w kościele przyznał, że grozi mu kara ok.30tys.zł. 

Offline Kalory

  • Zawodowiec
  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 664
  • Fanatyk ergonomii
Odp: Przycięcie wysokich sosen
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 17, 2016, 07:25:48 pm »
mocher
Co rozumiesz pod pojęciem okrzesywanie?
Z własnego niewielkiego doświadczenia odnośnie skracania świerków mogę powiedzieć, że:
świerk pospolity gorzej znosi skracanie niż kłujący
świerk przycięty na średnicy 20 cm to już żałosna karykatura drzewa, maksimum to 10-12 cm.
Przycięty na większej średnicy przestaje wyglądać, bowiem górne okółki nie są gęsto ulistonione przy nasadzie (tak jak młode, wyższe-odcięte) i nie da się praktycznie uformować korony tak, żeby zachować zielone gałęzie.
świerk z znacząco przerzedzonym igliwiem po takim nawet ostrożnym skróceniu nie wygląda!
po skróceniu należy uformować górne okółki tak, żeby korona nie przypominała stożka ściętego od góry

mocher: to jest barbarzyństwo, jednakże tak jak napisałeś, robione ostrożnie i w porę przestaje być barbarzyństwem. A musimy kształtować drzewa będące w naszym otoczeniu-realia życia, ponad względy filozoficzne.
Niedawno sprzątałem stare gałęzie w sadzie. Porośnięte mchem. Przeniosłem w inne miejsce, w podobny cień. Ze względu na mech. Jest teraz nieestetyczna sterta gnijących i omszałych gałęzi? Nie szkodzi. Ani mi, ani mchom.




« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2016, 08:03:02 pm wysłana przez Rycho T »